2026
-
Festiwal Dowód
Festiwal Dowód to takie miejsce, gdzie spotkania autorskie prowadzi się boso i off-stage Na drugi dzień wsiada się o świcie na SUP-a, pływa w czystej, dzikiej i pełnej ryb Krutyni, a potem prowadzi prawie bosą ekipę na torfowiska żeby gadać o wodzie, suszy, współbyciu z Przyrodą i o tym jak się odnaleźć w świecie pełnym strat. To co wydaje się nadawać sens w trudnym czasie to bycie razem, współodczuwanie, wsparcie. Dziękuję Wam, że to robicie! PS no i sprawdza się stare powiedzenie, że wszystkie drogi prowadzą nad rzekę nie minęło nawet kilka godzin a spotkałem na miejscu aż dwójkę sąsiadów…
-
Bobry z Małej
Oba zwierzęta dopłynęły do brzegu – tuż przy nasadzie pochylonego ku wodzie drzewa, na którym siedziałem. Wygramoliły się lekko kołyszącym ruchem na brzeg. Otrząsnęły się z wody. W padającym pod ostrym kątem słońcu wystrzelone w powietrze krople zaiskrzyły się jak wysypane z sakiewki diamenciki. Oba bobry zaczęły toaletę. Dbałość o stan futra to, obok jedzenia i budowania, najważniejsza bobrza czynność. Ciało bobra jest pokryte błyszczącym, miękkim futrem. Składa się ono „z dwóch rodzajów włosów – puchowego i okrywowego. Te pierwsze są bardzo cienkie i jest ich nawet 20 tysięcy na centymetr kwadratowy skóry!1 Stanowią doskonałą izolację cieplną, kiedy grube i…
-
Fragment z Małej historii znikania
Ciemne gęstnieje nad lasem, nabrzmiewa wilgocią i spada obfitym strumieniem. Krople rozbijają się o drzewa. Kolejne liście i igły przekazują sobie skapującą wodę jak w sztafecie. Nic nie dzieje się nagle – ani za szybko, ani za wolno. Między jedną a drugą kroplą zsuwającą się z liścia na liść, z igły na igłę, nie ma pojęcia czasu. Czasem ich gromada opada na ściółkę jak myśl wymagająca zapisania.
-
S01E35: Czy to już Matrix?
W dzisiejszej rozmowie zawędrowaliśmy z Sylwią Czubkowską nad lipcową Wisłę. Co prawda rozmawialiśmy o technologii, tzw. sztucznej inteligencji, centrach danych, ciemnym oświeceniu i nowym porządku świata ale kiedy tego słucham to widzę, że rozmawialiśmy o humanizmie, duchowości i sensie życia.
-
Lipiec: susza hyrdologiczna
Mamy to! Ponad połowa kraju w stanie suszy hydrologicznej – szare kolory na mapie nr 1. Jeśli chodzi o rzeki, to procentowy udział stacji hydrologicznych w poszczególnych strefach stanów charakterystycznych ma się tak: Przelotne opady można porównać do podlania ogródka. Mają się nijak do sytuacji na rzeka a jeszcze mniej do sytuacji wód podziemnych. Kolejny rok z rzędu Państwowy Instytut Geologiczny obejmuje ostrzeżeniami aż 14 województw a czerwone punkty na mapie (niżówka wód podziemnych; w części miejsc brak rezerw) to już smutny standard powtarzający się co roku. Mapa nr 2. W okresie od 1 do 31 lipca 2026 r. prognozuje…
-
Katastrofa na rzece Bóbr
Pomimo katastrofalnej suszy i niskich stanów rzek, Ministerstwo Infrastruktury razem z Tauronem spuszczają wodę z zapory w Pilchowicach, zatruwając rzekę Bóbr, zabijając setki, tysiące ryb. Niektórzy pytają, gdzie są ekolodzy. Ja się pytam a gdzie są politycy? A gdzie jest minister infrastruktury? Gdzie jest prezes Tauronu, którym ty i ja płacimy pensje, bulimy grubą kasę na utrzymanie ich urzędów? To ekolodzy są odpowiedzialni za zatruwanie rzek? Dajecie się propagandzie politycznej, która polaryzuje i nastawia ludzi przeciwko sobie? A ja się pytam, gdzie jesteśmy my wszyscy? Gdzie jest społeczeństwo? Za to, co politycy polscy robią polskiej przyrodzie powinniśmy już dawno być…
-
Truskawkowy Księżyc
Rdzenni mieszkańcy dzisiejszej ameryki północnej mówili o nim w języku ojibwe: Ode’imini-giizis, Księżyc Sercowej Jagody, Strawberry Moon, Truskawkowy Księżyc. Wschodził nad równiny i góry, kiedy zaczynały się zbiory dzikich truskawek – choć realnie były to poziomki. Michał Książek proponuje swojską nazwę Pełnia Świetlików. I coś w tym jest, bo kręta ścieżka wzdłuż Wisły, która prowadziła nas z faronautą Adamem Robińskim przez ciemność, oświetlona była mikroskopijnymi latarenkami. Być może jesteśmy ostatnim pokoleniem które je ogląda w takiej ilości… Spałyście? Spaliście? Czy świetliki oświetlają Wam drogę?
-
Historia Rzeki
To będzie smutna historia. Tu gdzie mieszkam płynęła kiedyś szeroko rozlewająca się rzeka. Kiedy odchodził lodowiec tworzyła jezioro. Potem cofnęła się do uformowanego przez siebie dzikiego koryta. Wciąż płynęła szeroko. W czasach ludzkich trudno było na niej postawić most bo była nieprzewidywalna i przypominała sobie czasem o swoich jeziornych korzeniach.
-
Pomniki przyrody w Łukcie
Aleja Spokoju, Aleja Bielika w tym dąb Fusia (kandydatka na drzewo roku! – link poniżej), Wyspa Bociana Czarnego, dąb Herkus Monte. Łącznie 136 sędziwych drzew – buków, dębów, kilka sosen i jedna brzoza – właśnie zostało pomnikami przyrody w gminie Łukta na Mazurach! Cudowny to moment, bo losy tych drzew ważyły się do ostatniej chwili.
-
Akwatyczny krąg życia – wywiad
W czerwcowym wydaniu miesięcznika „Dzikie Życie” ukazał się wywiad, który przeprowadziła ze mną Monika Stasiak. Poniżej zostawiam Wam początek tej rozmowy i gorąco zachęcam Was do sięgnięcia po papierowe wydanie.










