Dziczenie

Chodzenie jest dla mnie jak czytanie. Pod nogami rozwija się opowieść. Czasem wygląda pozornie jak nowa, kiedy świeżo spadły śnieg wypełnia się ściegiem śladów. Jednak tak naprawdę płynie od wieków – z nami czy bez – i możemy tylko dołączyć się do kolektywnego czytania. Czasem dokładamy kilka swoich liter a czasem tylko literówek. Wydaje mi…

Chodzenie jest dla mnie jak czytanie. Pod nogami rozwija się opowieść. Czasem wygląda pozornie jak nowa, kiedy świeżo spadły śnieg wypełnia się ściegiem śladów. Jednak tak naprawdę płynie od wieków – z nami czy bez – i możemy tylko dołączyć się do kolektywnego czytania. Czasem dokładamy kilka swoich liter a czasem tylko literówek. Wydaje mi się, że tylko uważnie idąc, można odczytywać odsłaniające się warstwy opowieści. Opowieści o życiu i śmierci, o przemijaniu i narodzinach o pojawianiu się i znikaniu, o cyklach i trwaniach, o tańcu skał, lodu i gwiazd. O słońcu, wodzie i żebrach zjedzonej przez wilki łani wystających ze śniegu. I o człowieku, który ma moc aby opowieść zmieniać. Im ego większe tym więcej w takiej opowieści literówek.

Ja osobiście wolę być częścią opowieści. Jeśli nawet zostawiam ślad, to chciałbym aby był jak te na śniegu.

Dziękuję za kolejną wędrówkę Dziczenie – Michał Skierczyński Wspaniałe wspólnie odczytywać ten świat.

Czytaj więcej