Hej Ińsko! Dziękuję za gościnę

Ińskie Lato Filmowe to jeden z najstarszych filmowych festiwali w Polsce. Odbywa się od 53 lat! Nie miałem tej świadomości kiedy Przemek Lewandowski – dobrych duch i organizator tego festiwalu napisał do mnie kilka tygodni temu. Powiem więcej! Pierwszy raz usłyszałem wtedy nazwę miasta Ińsko! Owszem trochę mi głupio ale też uświadomiło mi to, jak…

Ińskie Lato Filmowe to jeden z najstarszych filmowych festiwali w Polsce. Odbywa się od 53 lat! Nie miałem tej świadomości kiedy Przemek Lewandowski – dobrych duch i organizator tego festiwalu napisał do mnie kilka tygodni temu. Powiem więcej! Pierwszy raz usłyszałem wtedy nazwę miasta Ińsko! Owszem trochę mi głupio ale też uświadomiło mi to, jak wiele jeszcze nowości kryje nasza lokalna, taka nie za duża Polska! Utrzymuje mnie to w przekonaniu, że życia nie starczy żeby jeździć i podróżować – tu. Nie – gdzieś tam. No więc Mała pojechała do Ińska.

Było z tą podróżą sporo zachodu bo gdyby nie pomoc Przemka to żaden algorytm nie był w stanie zaproponować żadnego sensownego dojazdu transportem zbiorowym. Okazuje się bowiem, że aby dojechać do Ińska, trzeba dojechać pociągiem albo dwoma do Choszczna 🙂 No. Czego nie rozumiecie? Powiem nawet więcej z Choszczna jeździ nawet bezpośredni do Warszawy ale raz dziennie i właśnie siedzę i czekam bo jest opóźniony zaledwie o 2h 😆

Ale wszystkie trudy wynagradza Wam czyste i przejrzyste jezioro Ińskie – serio czegoś takiego nie widziałem! Do tego kosmicznie ciemne niebo. No i wspaniała festiwalowa publiczność, która gotowa jest dyskutować nie tylko o filmach ale też o książkach i o sprawach najważniejszych: sensie życia, Przyrodzie, żałobie, nadziei. Krzysztof Story to wspaniały dyskutant i prowadzący 🙏🏻

Moja refleksja po pięknym spotkaniu jest taka: to co wydaje się trudne dla nas wszystkich, to pomieszczenie w sobie trudnej świadomości znikania. Bardzo mamy w sobie potrzebę happy endu. Powiem Wam, że nie jest to łatwe. Pływałem kilka godzin we wspaniałych dzikich zatokach jeziora, zachwycając się kilkumetrową przejrzystością wody i życiem w nim. Jednocześnie wiem, że nawet tak ogromne jezioro jak Ińskie, w takim wydawałoby się stosunkowo nienaruszonym ekosystemie – traci wodę. Widać, że brakuje metr, może trochę więcej. W miejscu gdzie była – dziś jest plaża i tylko kamienne grabiony przypominają dokąd sięgała. Uważam, że nie powinno się uciekać ani odwracać dla własnego komfortu od tego oczu. Dostrzegam wartość w tym, żeby widzieć życie i świat takim, jakie są. Z całym spektrum tego co dobre, co złe, co trudne, co łatwe. Jedność w dwoistości. Nie ma światła bez ciemności ani życia bez śmierci. Może to mają na myśli filozofowie kiedy mówią o korzystaniu z pełni życia?

Czytaj więcej