Telegramy

Krótkie telegramy z dzikości. Najnowsze wiadomości, bieżące sprawy, zaproszenia.

  • Jesień 2026: susza

    Jesień 2026: susza

    W jesień meteorologiczną wchodzimy z gigantyczną suszą hydrologiczną. Po ostatnich opadach odrobinę poprawiła się sytuacja na środkowym zachodzie. Patrzę z przerażeniem na deficyt wodnym z jakim wchodzimy w potencjalny brak śniegu zimą czy kolejną suchą wiosnę. A na to się niestety zanosi patrząc na minione dekady. Że już nie wspomnę o kompletnym braku działań w temacie tworzenia i ochrony retencji krajobrazowej. Zamiast tego mamy takie przypadki jak w Krakowie gdzie miasto robi dobrze deweloperowi drenując teren nowego osiedla i zanieczyszczając użytek ekologiczny Doliny Prądnika. Systemowego zasypywania rowów na horyzoncie nie widać. Może sytuację zmieni Strategia wodno-błotna – nie ukrywam, że tam widzę światełko nadziei. Trzymajmy kciuki!


  • Rezerwat przyrody Dolina Małej

    Rezerwat przyrody Dolina Małej

    Tak już trochę bardziej na zimno… Gdyby w 2020 roku, kiedy koparki Wód Polskich dewastowały Dolinę i Rozlewiskom, ktoś mi powiedział, że będę sześć lat później stał pod taką tablicą….to W ŻYCIU BYM NIE UWIERZYŁ!

    Jak to się wydarzyło? Jaką rolę i moc ma w tym wszystkim opowieść? To o tym napisałem książkę Mała historia znikania. Coraz bardziej myślę o niej jako poradniku nadziei. Jako inspiracji jak tą nadzieję wykrzesać, nie porzucić. I o tym, że pozornie beznadziejne dziś działania, w jakimś momencie dają niespodziewane owoce. Taka jest nadzieja, o której uczy nas Rebecca Solnit. O tym jest ten stan umysłu o którym pisze Byung-Chul Han. To jest ta przyszłość która, nie jest ciągłością teraźniejszości (futur) ale czymś co z nią zrywa i powoduje, że tworzy się coś nowego (avenir). Wydaje mi się, że to jest opowieść o nadziei na te czasy. Zapraszam Was do sięgnięcia po książkę i wejścia w tą opowieść razem ze mną i Małą. Chodźcie.


  • Pięćdziesiątka

    Pięćdziesiątka

    No gdzie miałbym być, jak nie na Rzece?

    To już zresztą nie pierwszy raz, kiedy na rzece spędzam swoje urodziny. Lubię spędzać czas z ludźmi, ze swoimi bliskimi. Ale to tutaj, na Rzece, najbardziej słyszę siebie. Mogę pozwolić się po prostu nieść. Czasem osiadam na mieliźnie. Czasem mnie obraca o sto osiemdziesiąt stopni.

    Rzeka nie płynie pod górę. Czasem trzeba powiosłować, żeby wrócić tam, skąd przyszliśmy. Ale generalnie raczej trzymam się z prądem.


  • Zwycięstwo dla Łąk Oborskich

    Zwycięstwo dla Łąk Oborskich

    Jeśli dzieją się rzeczy dobre to trzeba je absolutnie chwalić! Po wielu latach walki o racjonalne koszenie Łąk Oborskich wreszcie się zmaterializowało! Brawo Gmina Konstancin-Jeziorna i brawo my Towarzystwo Ochrony Przyrody Konstancina TOPKa Przygotowana przez nas mapa koszenia Łąk przy zachowaniu: niekoszonych mokrych buforów przy Rezerwacie, pasów zarośli przy rowach (pełnych wody!), pozostawieniu niekoszonego pasa roślinności mokradłowej w rozlewisku które tworzy się na środku Łąk – ZADZIAŁAŁA! Ogromnie się cieszymy a najbardziej cieszą się same Łąki i ich mieszkanki i mieszkańcy. Sarny, dziki, łosie, lisy i bobry mają strefę gdzie spokojnie w cieniu Rezerwatu, nie „na widelcu” mogą załatwiać swoje sprawy. O ptakach nie wspominam bo to oczywistość choć trzeba pochwalić fakt, że Łąki skoszono już po sezonie lęgowym – więc naprawdę całe ptasie towarzystwo mogło spokojnie odchować młode i częściowo nawet już odlecieć. A dziś na słodzonych Łąkach trwa drapieżniczy festiwal – można obserwować polujące błotniaki stawowe, myszołowy, pustułki i krogulce! Czasem zaleci też bielik i sokół!

    Jak widać – są sprawy w których DA SIĘ. I to szanujemy i za tym będziemy stały i stali – łapa w rękę 💦🙌🏻🦫🦶🏻Ku chwale naszej Dzikiej Ojczyzny💪🏻


  • Spotkanie z Robertem MacFarlanem

    Spotkanie z Robertem MacFarlanem

    Ani przez chwilkę nie będę ukrywał jak wielkim przeżyciem było dla mnie poprowadzić rozmowę (pierwszy raz w Polsce na żywo) z moim absolutnie ulubionym pisarzem, profesorem literatury w Cambridge Robertem Macfarlanem. Było dużo stresu (live po angielsku) ale okazało się, że profesor jest nie tylko niezwykle bezpośredni ale też jest jednym z najlepszych rozmówców z jakimi miałem okazję się spotkać! No i to było raczej spotkanie „naszych” rzek, niż nas samych.

    Ilość intuicji, które splatają się w jego książce „Czy rzeka żyje” oraz „Małej historii znikania„, jest tak duża, jakbyśmy się komunikowali pisząc. I być może tak było! Doszliśmy w rozmowie do wniosku, że przecież woda komunikuje się ze sobą bez przerwy i globalnie! Poprzez rzeki chmur, poprzez podziemia, poprzez oceany. Rzeki były w naszej rozmowie obecnymi, żyjącymi osobami. Nie były rzeczownikami ale czasownikami, zgodnie z tym jak uczy nas oboje autorka gramatyki żywotności – Robin Wall Kimmerer z plemienia Potawatomi. Miałem przygotowane 15 pytań, z których żadnego nie zadałem bo Robert po pierwsze chciał posłuchać o historii Małej i o naszych polskich rzekach, problemach które je trawią ale też o inicjatywach które dają nadzieję i wywracają dzisiejszy porządek świata – takich jak Osoba Odra Zatraciły się więc role prowadzącego i gościa a zamiast tego pojawiła się relacja i żywa dyskusja. Życzę każdemu takiego doświadczenia!

    Chce też przyznać, że padło w tej rozmowie kilka kwestii, które bardzo mnie poruszyły i chyba sprawią, że niektóre sprawy i swoje przekonania muszę i chcę przemyśleć. Ale na to przyjdzie czas nieco mniej na gorąco.

    Ogromną wdzięczność dla Basi Swadzyniak z Dom Literatury w Gdańsku za determinację i wiarę, że to zaproszenie i rozmowa live z Robertem jest możliwa (bo to naprawdę trudna sprawa biorąc pod uwagę zaangażowanie profesora w różne inicjatywy i zajęty kalendarz!) 🙏🏻🙏🏻🙏🏻 za zaufanie i powierzenie mi tego zadania. To był zaszczyt!


  • Festiwal Dowód

    Festiwal Dowód

    Festiwal Dowód to takie miejsce, gdzie spotkania autorskie prowadzi się boso i off-stage 🦶🏻😁 Na drugi dzień wsiada się o świcie na SUP-a, pływa w czystej, dzikiej i pełnej ryb Krutyni, a potem prowadzi prawie bosą ekipę na torfowiska żeby gadać o wodzie, suszy, współbyciu z Przyrodą i o tym jak się odnaleźć w świecie pełnym strat. To co wydaje się nadawać sens w trudnym czasie to bycie razem, współodczuwanie, wsparcie. Dziękuję Wam, że to robicie!

    PS no i sprawdza się stare powiedzenie, że wszystkie drogi prowadzą nad rzekę 😉 nie minęło nawet kilka godzin a spotkałem na miejscu aż dwójkę sąsiadów znad Małej 💦🤪


  • Katastrofa na rzece Bóbr

    Katastrofa na rzece Bóbr

    Pomimo katastrofalnej suszy i niskich stanów rzek, Ministerstwo Infrastruktury razem z Tauronem spuszczają wodę z zapory w Pilchowicach, zatruwając rzekę Bóbr, zabijając setki, tysiące ryb. Niektórzy pytają, gdzie są ekolodzy. Ja się pytam a gdzie są politycy? A gdzie jest minister infrastruktury? Gdzie jest prezes Tauronu, którym ty i ja płacimy pensje, bulimy grubą kasę na utrzymanie ich urzędów? To ekolodzy są odpowiedzialni za zatruwanie rzek? Dajecie się propagandzie politycznej, która polaryzuje i nastawia ludzi przeciwko sobie?

    A ja się pytam, gdzie jesteśmy my wszyscy? Gdzie jest społeczeństwo? Za to, co politycy polscy robią polskiej przyrodzie powinniśmy już dawno być na ulicach. Tu powinna być dawno druga Albania. Gdzie jesteś? Klikasz lajki na Facebooku (podobnie jak ja zresztą). Na Facebooku nie będzie rewolucji.

    Innego końca świata nie będzie.


  • Faronauci

    Faronauci

    Skończyłem właśnie czytać Faronautów Adama Robińskiego.

    No mamy polskiego MacFarlanea i powinniśmy być z tego dumne i dumni! Adam po raz kolejny pokazuje kunszt pióra i rasowe krajobrazopisarstwo, tym razem jeszcze mocniej splecione z perspektywą literacką, filozoficzną. Wszak Transtromer i Mann (ale nie tylko) jako przewodnicy wokół Bałtyku to wielka sprawa! Uwielbiam u Adama to, że zagląda niedaleko a odkrywa najdalsze. Dużo jest w tych esejach podróżowania w zakamarki nieoczywiste, które mnie mocno ruszają. Splatanie perspektyw myślenia góry, morświna i poety – tak! Myślę, że tego dziś potrzebujemy w pisaniu. Dziękuję Adam. Mam znowu apetyt na Bałtyk. Wszak to „nasze” morze… Dzielmy to samo dziedzictwo, jesteśmy polodowcowi. Mega polecam!

    Dzięki Wydawnictwo Czarne🙏🏻


  • Festiwal Ogrody Bioróżnorodności

    Festiwal Ogrody Bioróżnorodności

    Czy może być coś wspanialszego niż spotkanie autorskie wokół Małej w dzikim ogrodzie i w kapiącym deszczu? Dziękuję za obecność, piękne dyskusje, śpiewające nad głową kosy. Willa Harenda i jej ogród w Zalesiu Dolnym to magiczne miejsce – dzięki właścicielce – Joannie.

    Festiwal Ogrody Bioróżnorodności w ramach którego było spotkanie, to piękna inicjatywa lokalna Ani Kolińskiej i Alarm dla Klimatu.


  • Pełna sala w Fanaberii

    Pełna sala w Fanaberii

    Pełna sala w Fanaberia Białowieża to było naprawdę COŚ choć serce skradli mi państwo, który przyszli, bo sprowadził ich tu DESZCZ 💦💦💦 Czy może być coś wspanialszego!!!!!!!!???????

    Dziękuję Adam za prowadzenie nas meandrami opowieści o Małej 💦🙏🏻 i Tobie Sławku za gościnę!