Kleszcze

Cześć! Pretekstem do tego wpisu jest wczorajsza informacja o tym, że znowu ugryzł mnie kleszcz. Nie jest to nic niezwykłego. Dzieje się cały czas choć teraz jest drugi wysyp tych istot. Dziękuję za wyrazy troski, natomiast wiecie, gdybym ja miał panikować albo zanosić te znalezione kleszcze do sanepidu, to bym się nie zajmował niczym innym…

Cześć! Pretekstem do tego wpisu jest wczorajsza informacja o tym, że znowu ugryzł mnie kleszcz. Nie jest to nic niezwykłego. Dzieje się cały czas choć teraz jest drugi wysyp tych istot.

Dziękuję za wyrazy troski, natomiast wiecie, gdybym ja miał panikować albo zanosić te znalezione kleszcze do sanepidu, to bym się nie zajmował niczym innym jak zanoszeniem kleszczy do sanepidu albo panikowaniem. A myślę, że nie tym chcemy się zajmować chodząc w przyrodę.

I nie bagatelizuję tego tematu, ale wyznaję zasadę, którą ilość krotnie już powtarzam: jakie masz prawo wejść w Przyrodę, jeżeli tej Przyrody nie dopuszczasz, nie wpuszczasz do siebie? Jestem zaszczepiony na odkleszczowe zapalenie mózgu. Miałem boreliozę, leczyłem się antybiotykiem. To nie jest nic niezwykłego.

Kleszcze nie są żadnymi pasożytami czy czymś niepotrzebnym. W przyrodzie nie ma takiego pojęcia!!! Niepotrzebny odrzut, śmieć, pasożyt, szkodnik to są pojęcia czysto TYLKO i WYŁĄCZNIE ludzkie, a w zasadzie kapitalistyczne. W przyrodzie coś takiego nie istnieje. Wszystko wszystkim jest potrzebne, a kleszcze są na tym świecie set razy dłużej niż człowiek. Czy Przyroda ma prawo istnieć tylko wtedy kiedy jest „pożyteczna”? Dla kogo? Dla człowieka? Cóż…znacie dobrze moje zdanie na ten temat.

Bądźcie bezpieczne, bądźcie bezpieczni. Na to mamy nasze głowy, żeby się w odpowiedni sposób zabezpieczyć i przeciwdziałać ewentualnym chorobom przenoszonym przez kleszcze. Stay wild💪🏻💦🦫🦶🏻

Czytaj więcej