Lipiec: susza hyrdologiczna

Mamy to! Ponad połowa kraju w stanie suszy hydrologicznej – szare kolory na mapie nr 1. Jeśli chodzi o rzeki, to procentowy udział stacji hydrologicznych w poszczególnych strefach stanów charakterystycznych ma się tak: Przelotne opady można porównać do podlania ogródka. Mają się nijak do sytuacji na rzeka a jeszcze mniej do sytuacji wód podziemnych. Kolejny…

Mamy to! Ponad połowa kraju w stanie suszy hydrologicznej – szare kolory na mapie nr 1.

Jeśli chodzi o rzeki, to procentowy udział stacji hydrologicznych w poszczególnych strefach stanów charakterystycznych ma się tak:

  • strefa wody niskiej 63%;
  • strefa wody średniej 34%;
  • strefa wody wysokiej 3%.

Przelotne opady można porównać do podlania ogródka. Mają się nijak do sytuacji na rzeka a jeszcze mniej do sytuacji wód podziemnych.

Kolejny rok z rzędu Państwowy Instytut Geologiczny obejmuje ostrzeżeniami aż 14 województw a czerwone punkty na mapie (niżówka wód podziemnych; w części miejsc brak rezerw) to już smutny standard powtarzający się co roku. Mapa nr 2.

W okresie od 1 do 31 lipca 2026 r. prognozuje się wystąpienie niżówki hydrogeologicznej w skali regionalnej w obrębie województw: mazowieckiego, podlaskiego,

świętokrzyskiego, lubelskiego oraz łódzkiego, dolnośląskiego, opolskiego, śląskiego, małopolskiego, podkarpackiego, wielkopolskiego, kujawsko-pomorskiego, zachodniopomorskiego i pomorskiego.

Nie ma na razie świeższej mapy klimatycznego bilansu wodnego. Ale tu także bez żadnych zaskoczeń. Ten tylko się pogłębia z roku na rok. Czerwony kolor pokazuje o ile więcej wody wyparowało niż spadło. Jeszcze niecałe dwie dekady temu było to na lekkim minusie – dziś to deficyty dochodzące do 80-100 mm. Od 15 lat jedziemy na ujemnym bilansie wodnym, wiec poprzednie dwie mapki są tylko mało zaskakującą konsekwencja tego stanu. To mapa nr 3.

Coś w tej sprawie się dzieje? Na przykład w polityce albo coś?

Jak gdyby nigdy nic, niezależnie od niżówki na rzekach i rekordowych upałów, do Odry i Wisły spuszczana jest solanka z kopalń. Do Bobru spuszczono toksyczny koktajl z remontowanej zapory w Pilchowicach. W ciągu ostatniej dekady nie zlikwidowano żadnej z fragmentujących polskie rzeki zapór czy przegród (w tym samym czasie w europie usunięto ich ponad tysiąc, a w USA prawie 400). Nasz krajobraz jak był, tak jest pocięty 4 razy dłuższą siecią rowów melioracyjnych niż jest rzek. Również niezmiennie 99,5% polskich rzek i jezior jest więc w złym stanie (coroczny raport GUS).

Nic się nie dzieje.

Można panikować.

Innego końca świata nie będzie.

Czytaj więcej