To tylko mapa intensywności suszy w Europie gdzie Polska jest najciemniejszą plamą. Coś z tym robimy? Pewnie! Na przykład ktoś przychodzi i rozpoerdala tamy bobrowe które trzymały ponad 20 tysięcy metrów sześciennych wody na rozlewisku Tarczynki. Okolica – mimo braku intensywnej melioracji i zabudowy – traci wodę. Przez ostatnie lata na gwałtowną skalę. Po prostu jej poziom w gruncie obniża się wskutek braku opadów, braku śniegu, wzmożonego parowania wskutek wysokich temperatur. Odludzka zmiana klimatu na pełnej…
Czy realnie coś można zrobić? Sporo.
Odpitolić się od bobrów. Łapa w rękę naprawiać tamy i trzymać wodę! Jeśli nie można tego robić systemowo – należy działać lokalnie. Bo woda nie będzie czekać aż urzędnicy się zorientują, że w studniach jej nie ma bo wcześniej spuszczono ją z krajobrazu.


Patrzę na Tarczynke, na to, że wciąż można tam zanurzyć ręce w czystej wodzie, usłyszeć jej szum, opłukać się, podziwiać dolinę nieuregulowanej małej rzeki. Na Mazowszu to rarytas, unikat. Ta dolina i rzeka powinny być przedmiotem najwyższej ochrony. Skarbem i barometrem przyrodniczym, który będzie nam pokazywał linie odniesienia, do której powinniśmy równać. Musimy o to pilnie zadbać!
Tymczasem… Łapa w rękę! Partyzantka Retencyjna działa! Dołączajcie i dawajcie znać jak to wygląda u Was
DARZ BÓBR ![]()
![]()
![]()




