Ognisko płonie, a ja czekam na Niebieską Pełnię.
W końcu pojawia się. Gęsta i ciężka, potężna. Wychodzi tylko na krótką chwilę trafiając rozedrganym światłem w wąski przesmyk między gęstymi chmurami a wodami Wielkiej Rzeki.
Oczekiwałyście, oczekiwaliście, że będzie miała kolor niebieski? Nie Wasza wina, bo tak niestety przedstawiają go różne głupawe obrazki na Instagramie. Pojęcie Blue Moon nie jest astronomiczne i pochodzi z angielskiej kultury. Oznacza coś niezwykle rzadkiego, coś, co jest w zasadzie niemożliwe, prawie że absurdalne. Jest taki idiom “once in a blue moon”, który pewnie można przetłumaczyć na polski jako “raz na ruski rok” albo od “wielkiego dzwonu”, co nie do końca to pojęcie oddaje.
Generalnie chodzi o to, że pełnia księżyca następuje co mniej więcej 29,5 dnia, więc rzadko się dzieje tak, że zdarza się ona dwa razy w miesiącu, tak jak właśnie w maju 2026 roku. Nie ma ta pełnia swojej indiańskiej nazwy, bo właśnie wydarzała się nieregularnie, co nie znaczy, że nie warto być jej świadomym i się nią cieszyć. Niesamowicie czuć jej wyjątkowość i wielkość… jak u Was?




