Tak już trochę bardziej na zimno… Gdyby w 2020 roku, kiedy koparki Wód Polskich dewastowały Dolinę i Rozlewiskom, ktoś mi powiedział, że będę sześć lat później stał pod taką tablicą….to W ŻYCIU BYM NIE UWIERZYŁ!
Jak to się wydarzyło? Jaką rolę i moc ma w tym wszystkim opowieść? To o tym napisałem książkę Mała historia znikania. Coraz bardziej myślę o niej jako poradniku nadziei. Jako inspiracji jak tą nadzieję wykrzesać, nie porzucić. I o tym, że pozornie beznadziejne dziś działania, w jakimś momencie dają niespodziewane owoce. Taka jest nadzieja, o której uczy nas Rebecca Solnit. O tym jest ten stan umysłu o którym pisze Byung-Chul Han. To jest ta przyszłość która, nie jest ciągłością teraźniejszości (futur) ale czymś co z nią zrywa i powoduje, że tworzy się coś nowego (avenir). Wydaje mi się, że to jest opowieść o nadziei na te czasy. Zapraszam Was do sięgnięcia po książkę i wejścia w tą opowieść razem ze mną i Małą. Chodźcie.



