Wędrujemy na przełaj przez Łąki Oborskie z Zosią Zaleską – kulturoznawczynią, badaczką, autorką zbioru esejów „Zaniechanie” i gadamy o tym, czy kategoria zaniechania może być inspirująca i czy nie staje się dziś szansą na ocalenie wolności i godność a może nawet strategią przetrwania. Sięgamy po historię pierwszego spośród buntowników, kontestatorów systemu – kopisty Bartleby’ego z opowiadania Hermana Melville’a. Ta opowieść powstała w 1853 roku a jego słynne „wolałbym nie” brzmi dziś jak rewolucyjne wezwanie napisane wczoraj. I niestety jak wszystko padło ofiarą kapitalizmu…
Dyskutujemy też o potencjale ciszy jako swoistej formy zaniechania i oporu wobec systemu wymuszającego na nas wszystkich ciągłe działanie, rozwój i efektywność. Sięgamy po refleksje na temat mądrego wycofania z działania ale też problemów poczucia winy z powodu nie-działania. Rozmawiamy o tym na przykład w kontekście ciągłej presji, która spoczywa na aktywistach, aktywistkach, społecznikach i społeczniczkach. Czy jesteś wystarczająco aktywna, aktywny? Czy nie ustajesz w walce?
A co, jeśli musimy odpuścić? A nawet wysiąść z tego „pędzącego pociągu”. A co z zaniechaniem działania, które niczego już nie przynosi oprócz frustracji i wypalenia? Dlaczego nie potrafimy sobie i innym odpuścić? Czy jeśli odpuszczamy to stajemy się przegrywami i eskapistami?
A może to właśnie wtedy, kiedy łapiemy oddech i przestrzec i zaczynamy gapić się w sufit albo w chmury, zyskujemy wreszcie niezbędną przestrzeń aby pomyśleć inny świat? Tych pytań jest tyle, że… powstał najdłuższy odcinek Słuchowiska a i tak nie omówiliśmy wszystkiego co byśmy chciały i chcieli czyli wszystko poszło nie tak! Bo przecież świat przetrwałby bez tego odcinka Słuchowiska.
To tylko chyba pokazuje jak bardzo zapętleni jesteśmy w działaniu i potrzebie robienia zamiast zaniechania. A może powinniśmy jak John Cage w 1952 roku nagrać 4 minuty i 33 sekundy ciszy? I zobaczyć co się wydarzy?
Oceńcie same i sami. I z góry Wam dziękuję, jeśli wytrzymacie z nami do końca… dziękuję.



