Pierwszą osobą, która poszła ze mną do Rozlewiska Małej po dewastacji przez Wody Polskie, był dzisiejszy prezes OTOP – Ogólnopolskie Towarzystwo Ochrony Ptaków – Staszek Łubieński Dzika Ochota.
To był 11 listopada. Święto Niepodległości. W geście patriotyzmu wrzucaliśmy wyciągnięte przez koparkę kłody drzew – z powrotem do rzeki. Tak aby choć trochę spowolnić odpływ wody przekopanym korytem.
Potem szliśmy w górę rzeki oglądając katastrofę, która zostawiły Wody Polskie. Pogłębione koryto, zmiażdżone żaby, tony śmieci. Dalszy ciąg tej historii – przeczytajcie same i sami. Ja dodam tylko, że wiele jej wątków pisze się razem z czasem. Choćby dziś. Opowiemy Wam o tym na warszawskiej premierze Małej historii znikania, już w środę 6 maja o 18:00 na Jasnej 10 w Krytyka Polityczna
A ilustracje do książki zrobiła nasza córka – Karolina. Poproszę brawa bo jest debiutantką (tak jak ja) i jeszcze studentką (ja już nie) grafiki artystycznej ❤️




