Wartości wolności

Myślę o tym, czym kończy się życie bez wartości. Bez wartości większych niż tylko pieniądz, władza i siła. Myślę o tym w kontekstach totalitaryzmów, które się narodziły. Przede wszystkim trumpizmu, ale też putinizmu. Nie wiem, jak nazwać do końca to, co dzieje się w Chinach, bo jest to oczywiście totalitaryzm, ale on ma trochę jeszcze…

Chciałem się w ten mroźny poranek podzielić z Wami myślą, która kołacze się od jakiegoś czasu w mojej głowie.

Myślę o tym, czym kończy się życie bez wartości. Bez wartości większych niż tylko pieniądz, władza i siła. Myślę o tym w kontekstach totalitaryzmów, które się narodziły. Przede wszystkim trumpizmu, ale też putinizmu. Nie wiem, jak nazwać do końca to, co dzieje się w Chinach, bo jest to oczywiście totalitaryzm, ale on ma trochę jeszcze inny wymiar niż te dwa poprzednie.

Rozważam to też w kontekście tego, że totalitarne hitlerowskie Niemcy, które mają tyle przewinień i drugą wojnę światową na koncie, patrząc z perspektywy, będąc osadzonymi w Europie, która stoi wartościami dużo większymi i dłuższymi niż dwieście lat tylko i wyłącznie merkantylno-zdobywczej historii takich Stanów Zjednoczonych czy też wydobywczo-ekstrakcyjno-totalitarnej historii Rosji. Jednak Niemcy, będąc w takim otoczeniu, zachowały się finalnie i zachowują zupełnie inaczej, pomimo swoich historycznych przewinień. I nie chodzi o to, żeby relatywizować tutaj cokolwiek, ale o to, żeby wskazać, jak bardzo to życie bez wartości kończy się totalitaryzmami takimi jak teraz.

Jeszcze raz powtórzę, że nie chodzi mi o to aby zapominać jakie przewinienia np. kolonialne ma za sobą Europa, szczególnie Zachodnia. Raczej chodzi o to, żeby dostrzec, że jednak brak wartości większych, dłuższych, tych wytworzonych przez kulturę, filozofię, historię – kończy się tylko hołdowaniem niskim instynktom: władzy, kultowi jednostki, pieniędzy, ekstrakcji. I wszystkie popędy są w tenże sposób zaspokajane. Ogromny niepokój budzi to, że hołdują im władcy totalitarni najlepszych krajów – trump i putin. Celowo z małej litery.

Nadzieję daje znajomość historii. Neron także upadł. Po nim upadł każdy z totalitarnych tyranów świata. To, co najgorsze to powtarzanie błędów. Ale temu służy przecież wymazywanie historii i hołdowanie niskim instynktom, brak kultury, wiedzy, czytania. Taki świat w uproszczeniu zbudowano w Rosji czy USA. I nie mówię, że USA nie dały nam np. wielkich poetów, pisarzy czy nawet myślicieli. Ale bardzo znamienne jest to, że wszyscy oni byli buntownikami.

Cieszę się że jestem Europejczykiem. Dziękuję że wygrałem ten los na kosmicznej loterii.

Czytaj więcej