Zorza dogorywała gdzieś na północy

Drgały jej zielone powidoki nad znieruchomiałym ciałem Wisły. Mnie zaś wzywał Syriusz nad horyzontem. I mój ulubiony przewodnik po zimowym niebie – Orion i jego pas: Alnitak (ζ Orionis), Alnilam (ε Orionis) – „sznur pereł” to ta najjaśniejsza z trójki, i Mintaka (δ Orionis). I Betelgeza, czerwony nadolbrzym, który „kiedyś” wybuchnie jako supernowa. Jeśli to…

Drgały jej zielone powidoki nad znieruchomiałym ciałem Wisły. Mnie zaś wzywał Syriusz nad horyzontem. I mój ulubiony przewodnik po zimowym niebie – Orion i jego pas: Alnitak (ζ Orionis), Alnilam (ε Orionis) – „sznur pereł” to ta najjaśniejsza z trójki, i Mintaka (δ Orionis). I Betelgeza, czerwony nadolbrzym, który „kiedyś” wybuchnie jako supernowa. Jeśli to się stanie to dowiemy się o tym w jakieś 550 lat później. Bo o taką odległość jest od nas oddalona.

Uwielbiam siedzenie w zimowej ciszy pod takim niebem. Myślę o tym, jak bardzo wszystko toczy się gdzieś tam. Bez ludzkiego wpływu, kontroli, wiedzy. Dzieje się tam Wszechświat a my zajmiemy się naszym małym tu i teraz. Całym naszym światem.

Traktuję takie chwile jak ostatnie. Nie wiem czy i kiedy będę mógł znowu usiąść przy milczącym ciele Wisły, przy minus 15 i spadającym na głowę niebie. Może w lutym. Może nigdy.

Czytaj więcej